Niepełnosprawny a trudności w szkole – ciąg dalszy

W efekcie pojawia się w szkole typowy zbiór reakcji na trudne przypadki pedagogiczne, gdyż nauczyciele starają się ułożyć relacje z uczniem niepełnosprawnym na zasadzie minimalizacji własnych kłopotów. Najprostszą z nich jest ignorowanie samej sytuacji do momentu, gdy problem stanie się „widoczny” i trzeba będzie jakoś zareagować. Nie każda młoda osoba niepełnosprawna w szkole jest problematyzowana (powiat ełcki). Ta „ignorancja” oszczędza wielu problemów szkole i nauczycielowi.

Ten efekt wyraża się w znaczeniu tego, co autorka monografii powiatu ełckiego określiła, jako rolę „widoczności”. Szkoła zajmuje się problemami albo już „widocznymi”, albo dopiero wtedy, gdy stają się one jakoś znaczące.

To ważny stwierdzenie, które na różne sposoby przewija się w bardzo wielu rozmowach o młodych osobach niepełnosprawnych, nie tylko w kontekście edukacji – wydaje się, że liniąpodziału wyobrażeń o osobach niepełnosprawnych i o zakresie działań pomocowych na ich rzecz jest stopień niepełnosprawności.„ Prawdziwa ” niepełnosprawność to duża, widoczna, wrodzona jak upośledzenie umysłowe (powiat ełcki).

To zjawisko wpływa na to, do kogo pomoc szkoły jest kierowana i jakie jej formy, są stereotypowo uznawane za pomoc dla niepełnosprawnych. Trzeba zaznaczyć, że działania pozarutynowe szkoły są związane z kosztami, a środki na nie stają się dla niej dostępne dopiero wtedy, gdy dotyczą kogoś, kto uzyskał odpowiednie orzeczenie. To zwracanie uwagi na widoczność kwestii powoduje mniejsze zainteresowanie lżejszymi rodzajami niepełnosprawności. Przede wszystkim ich problemów się nie zauważa.

Marginalizacja oparta na milczącej umowie między nauczycielem a uczniem

Jeżeli chodzi o „małe niepełnosprawności”, to nie było takich sytuacji, żebyśmy musieli szczególną opieką otaczać [takie osoby]. To nie jest na tyle, żeby oczekiwał pomocy, nie ma trudności w poruszaniu się, po prostu sobie radzi (powiat K). W efekcie istnieje tendencja, aby osoby,,z małą niepełnosprawnością ” traktować zwyczajnie […] osoby niepełnosprawne w stopniu lekkim, o ile same nie wystąpią z prośbą [na przykład z wnioskiem stypendialnym], często są poza zasięgiem takich działań (powiat ełcki).

Warto zwrócić uwagę, że właśnie w tych przypadkach, pomoc byłaby o wiele efektywniejsza niż w innych sytuacjach. Drugą konsekwencją roli „widoczności” jest stereotypizacja pomocy, gdyż częsty obraz niepełnosprawnego to wizerunek osoby z trudnościami loko- mocyjnymi. Efektem jest mniejsze upowszechnienie programów adresowanych do osób niedowidzących i niedosłyszących.

Innym typem reakcji na trudną sytuację szkolnąjest marginalizacja oparta na rodzaju milczącej umowy między nauczycielem a uczniem. Na zasadzie ta- ki ej, dobrze, jesteś grzeczna to siedź sobie, urwisów to szybciej wyrzucają, (powiat żarski). Pojawia się tendencja do obniżania kryteriów ocen i do „przepychania” z klasy do klasy.

Kolejną techniką jest wykorzystywanie wszelkich dróg do pozbywania i wypychania ze szkoły tej grupy uczniów. Zdarza się, że zindywidualizowany tok nauczania zamiast służyć dopasowaniu programami do specyfiki ucznia, bywał wygodną ścieżką dla lżej szego traktowania takich przypadków. W trudniej szych sytuacjach jest to trwałe pozbycie się takiej osoby poprzez skierowanie jej do szkoły specjalnej.

Zostaw komentarz