Kształcenie szkolne a potrzeby rynku pracy – ciąg dalszy

Jeśli mielibyśmy tak naprawdę pomagać młodym osobom niepełnosprawnym, to potrzebowalibyśmy szerszych informacji o młodzieży (powiat ełcki). Nie wiadomo więc tak naprawdę, jaka oferta edukacyjna, jakiego typu kursy i szkolenia byłyby szansą na znalezienie zatrudnienia dla danej osoby niepełnosprawnej. W efekcie proces przygotowania zawodowego odbywa się niejako „po omacku ” – nie wiadomo co powinno się oferować dziecku, jak rozwijać ofertę edukacyjną (powiat skarżyski).

Jednocześnie wskazywano na brak szkół lub kierunków określonego typu, nawet w sytuacji, gdy jest na nie lokalne zapotrzebowanie, a osoby z takimi umiejętnościami mogłyby znaleźć zatrudnienie. Wymieniane przy tej okazji zawody lub specjalności nie powtarzały się, co wskazuje, że tego rodzaju luki były generowane specyficznie lokalną sytuacją.

Brakuje nam szkół kształcących w zawodzie odlewnika (przedstawiciel pracodawców, powiat limanowski), brakuje szkoły zawodowej kształcącej na przykład szwaczki. Takie osoby znalazłyby bez problemu zatrudnienie we wspomnianej spółdzielni (powiat ostrowski). Tego rodzaju sytuacja pojawia się niekiedy na poziomie szkolnictwa wyższego. Są dwie szkoły wyższe, obie kończą się licencjatem. Ale moi pracownicy studiują w Łodzi lub Warszawie, bo lokalne uczelnie nie kształcą tak specjalistycznie, jak ja potrzebuję (miasto Skierniewice).

Przytaczano także przykłady, gdy uczono specjalności, na które albo nie było zapotrzebowania, albo w których szybko może wystąpić nasycenie rynku pracy. respondent. Jeśli wypowiedź była przytaczana w kontekście krytycznym, tam nazwa powiatu jest zastąpiona literą.

Zostaw komentarz