Administracja samorządowa

Administracja samorządowa chętnie finansuje projekty wykonywane przez trzeci sektor, ponieważ panuje zasadne przekonanie, że organizacje pozarządowe mają najlepszy wgląd w potrzeby osób niepełnosprawnych. Ich konkretne i dobrze uzasadnione projekty powinny być zatem dofinansowywane. Jak napisała autorka monografii o Gdyni:

Najważniejszym sektorem to są ngo-sy przekonuje mnie, ku mojemu zdziwieniu, pracownik administracji publicznej. Wydawać by się mogło przecież, że rozmówca będzie mi uzasadniać wyższość sektora administracji publicznej nad trzecim sektorem. Przekonanie jest jednak całkiem inne – organizacje pozarządowe mają najlepszy wgląd w potrzeby osób niepełnosprawnych. Ich konkretne i dobrze uzasadnione projekty powinny być zatem dofinansowywane. Wtedy z całą pewnością środki finansowe, przeznaczane dla osób niepełnosprawnych, zostaną prawidłowo i mądrze rozdysponowane.

Duży wpływ na współpracę samorządu z trzecim sektorem ma to, że znaczna część organizacji jest zakładana przez rodziców dzieci niepełnosprawnych uczęszczających do szkół, których prowadzenie jest w gestii samorządów. To stwarza naturalną płaszczyznę współdziałania, która stanowi wartość dodaną w ścieżce edukacyjnej młodych osób niepełnosprawnych. Interesujące podejście do tego zagadnienia przedstawił jeden z gdyńskich urzędników:

My mamy tutaj taką działkę współpracy z organizacjami pozarządowymi. Rodzice dzieci uczęszczających do konkretnej szkoły tworzą jakąś organizację pozarządową, która działa na terenie tej szkoły, na rzecz dzieci uczących się w tej szkole, i oni piszą wniosek, i my możemy dofinansować. […] To wszystko zależy od rodziców, oni piszą projekt, bo my ogłaszamy konkurs. [… ] dzięki staraniu rodziców powstało stowarzyszenie i dofinansowanych jest teraz szereg działań, zmierzających do usamodzielnienia dziecka, do przygotowania rodziców – bo rodzic jak rośnie dziecko ma coraz to nowe zadania. [… ] Jest kilka takich szkół, ale to był pomysł rodziców, myśmy się tylko, jako miasto, dostosowali do zaistniałej sytuacji. Powstała potrzeba i trzeba było tę potrzebę zaspokoić. Nie mówię, że już w stu procentach, ale […] to pokazuje też taką otwartość, gotowość pana prezydenta i całej ekipy.

Zostaw komentarz